Słońce ma promienie,by Cię ogrzewać,a ja serce,by Cię kochać.
RSS
środa, 11 sierpnia 2010
Poranki na Kalinówce

O świcie trzeba zebrać małą łyżeczką trochę mgły znad łąki. Będzie akurat  do kawy zamiast mleka. Wystarczy wyjść na taras i sięgnąć ręką ponad ziołami i trawą. Świt jest najlepszy, bo wtedy słychać ponad lasem szepty wzgórz. Opowiadają o ludzkich losach. Pamięć ziemi przechowa to, czego ludzie nie mogą lub nie chcą już pamiętać.

Pierwsze promienie słońca smakują jak miód. Wtapiają się w kamienie ścian, a te przyjmują je z wdzięcznością na zapas. Człowiek nie oswojony z przebywaniem z sobą samym może nagle odkryć swój własny głos. Warto się w niego wsłuchać, człowieczeństwo jest pokrzepiające.

Deszczowe poranki wydłużają sen. Kołyszą się marzenia na hamaku utkanym ze srebrnych łańcuszków kropli. Las śpiewa cichutko i wzdycha w łagodnej kąpieli. Czarna kawa przy czarnym fortepianie.  Instrument mrucząc ciepło opowiada historię pewnej rodziny, która powracając z kresów osiada na Żuławach. A ze sobą przywozi skarby pielęgnowane pieczołowicie. One teraz dumnie prężą się pod kuchennym sufitem i czekają na śniadanie. Po rozkoszach duszy czas na przyjemności podniebienia. Niech każdy dzień będzie tak dobry, jak jego początek.

Kalinówka...

poniedziałek, 05 października 2009
Sojknij mnie

W niedziele byliśmy na koncercie Sojki, pierwszy raz na żywo go słuchaliśmy i... no walnęło :-) Taki miałam jakiś twórczy odbiór, że cały czas bazgrałam wierszyki w notesiku. No chyba, że śpiewał po angielsku - wtedy nie działało i nie pisałam. Dzięki Dadze mogliśmy go po koncercie poznac osobiście i powiem, choć zachwieje to moją wrodzoną powagą i niewzruszonością, że to był już totalny odpał! Powiedziałam mu "cieszę się, bo mogłam się osboście (uhm, jaki oficjal!) przekonać, że Pan (Pan???) tak samo pięknie mówi, jak śpiewa". I skąd mi to przyszło? Jeden z moich wytworków.

Prawie oda do Pana Stacha


rozpal mnie tak łagodnie

tak prosto, jak się podpala

pochodnie

 

narysuj mi z nutek świat od nowa

niech się ta szara codzienność

w kąt schowa

niech się w swej szarości utopi,

wypaćka, ubłoci

niech się wypcha

swym żalem i brukiem

i niech nie myśli

że do niej z własnej woli wrócę

 

muzycznie mnie

przepłyń

przestaw

unieś

przepraw mi inicjały

na wiolinowe klucze

niech się staną dźwięki

tak moje, jak i Twoje

 

przeleć mnie melodyjnie

na muzyczną stronę świata

a jeśli nie, to nie mam po co

do mojej codzienności

na czekanie

wracać

Dedykuję oczywiście Dadze! :-)

piątek, 11 września 2009
Motto na wczoraj i na jutro

Motto współczujących:

nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe

Motto współczesnych:

nie czyń drugiemu, co Tobie nie przyniesie korzyści

wtorek, 08 września 2009
Okropność

Jestem stara baba pudernica. Używam pudru i szminki w pracy. Na dodatek robie się drażliwa i nie lubię, jak ktoś mi czas organizuje. Nienawidzę tego wręcz organicznie i nie dam się złamać. Czy to nie jest wkurzające, jak się dowiadujesz, że zaraz po pracy gdzieś musisz jechać choć ogólnie wiadomo, że we wtorki już masz stały grafik (cel kuźwa wyższy), dostajesz jakieś 20-25 minut na zrobienie sobie oczywiście dietetycznego obiadu (by mąż nie zabijał wzrokiem jak jesz coś słodkiego podczas gdy on pali fajke za fajką w kuchni) i zjedzenie go? Doświadczenie uczy, że nikt się nie domyśli i nie przygotuje Ci choćby kanapki, byś mogła spokojnie przeżuć, bo skoro sam się już gdzieś najadł, to ja nie muszę, mogę wytrzymać bez obiadu do kolacji przecież (w końcu cel kuźwa wyższy) i jeszcze powinnaś być wniebowzięta taka perspektywą! Chromole takie życie domowe i ognisko, do którego dokładam, by go ogrzać, a jak marznę, to on idzie sobie naostrzyć patyki na kiełbaski! Rozumiem, że są większe problemy, ale ja jestem tu, teraz i przez siebie.

A żeby było ciekawej dziś wracam i co? tym razem jest pyszny obiad, wszytsko czeka żeby jechać zobaczyć ten samochód a ja miałam w planach się złościć!! I znowu mi plany rozwalił! I jak ja mam realizować projekt zgodnie z harmonogramem?? Uhm

wtorek, 02 czerwca 2009
Nie kumam

nawet plamy

mają coś

na swoje usprawiedliwienie

 

nie masz wagi

aby zmierzyć

moje priorytety

 

twoja waluta

nie ma kursu

w mojej

 

komunikacja na poziomie

podejrzeń

niedosłowne zawieszenie

w znienawidzeniu

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35